- To była Amaria - wyjaśniłam.
- Jest trująca - dodałam.
-Aha , no tak - powiedział nadal trochę zawstydzony , bo zachował się trochę jak mały szczeniak.
- Ciekawe czemu on nadal za nami chodzi? - powiedziałam i popatrzyłam na zwierzę.
- Nie wiem - odpowiedział Alex.
Szłam dalej i pokazywałam Alex'owi inne rośliny.
- A co tu jeszcz jest?- spytał.
- Wszystko - odpowiedziałam Płochaczowi.
- A tu jest gdzie mieszkać? -spytał.
- Tak... Kiedyś wybudowałam tu domy - odpowiedziałam.
- Pokarzesz? - spytał.
-Jasne! - odpowiedziałam i zaprowadziłam go...
----
Alex?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz