Spacerowałam sobie.
Nudziło mi się , nie miałam nikogo. Ani przyjaciół , ani rodziny. Zobaczyłam Sforę.
-Ach , jak oni mają dobrze. Nie są samotni. - westchnęłam.
Sama obiecałam umierającemu ojcu (zmarł jak miałam rok ) że założę Sforę. Lecz jak to zrobić gdy nie ma się nikogo?
Zobaczyłam psa. Najpewniej ok. 4 - 5 letni samiec rasy Płochacz Niemiecki.
-Zagadać do niego , czy nie- pomyślałam.
- A co mi tam... - postanowiłam i podeszłam do psa.
- Hej! - powiedziałam do psa.
- Cześć! - odezwał się nieznajomy.
-Jak się nazywasz? - spytałam , czekając na odpowiedź w stylu ,,A co cię to?".
- Alex - powiedział pies - A ty? -.
- Rasberry. - odpowiedziałam mu.
- Miło poznać! - usłyszałam.
- Do jakiej należysz sfory? - spytał się mnie.
- Żadnej. - wzruszyłam ramionami.
- Ja też! - odpowiedział wesoło.
- Serio? - spytałam. Zwykle psy które tu widziałam należał do różnych sfór.
- Tak - powiedział zdziwiony - To dziwne?-.
-Nie- speszyłam się.
- Sory - powiedziałam.
- A nie masz własnej sfory? - spytał Alex.
- Obiecałam mojemu oj... - zaczęłam , lecz nie skończyłam - Nie , ale chcę założyć.-.
----------------------------------------------
Alex?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz